Wszyscy jesteśmy już zmęczeni truciem Odry przez Jack-Pol i kiedy wydawało się że po naszych działaniach proceder ustał choć na chwilę, złapaliśmy tych barbarzyńców na czymś co jest niepojętne. To co dziś odkryliśmy nad brzegiem kanału żeglownego obok budowanej oczyszczalni przemysłowej Jack-Polu to niebywały skandal !
Ale po kolei. Jesteśmy w posiadaniu dokumentów z datą 2014 r. które potwierdzają, że już w tym roku do rowu S-B odprowadzana była tajemnicza biało-szara substancja. Mieszkańcy podpowiadają nam, że trwało to jeszcze dłużej nawet od 2009 r. Tak więc, drodzy Państwo, przez te wszystkie lata nikt z władz miasta, ani pozostałych służb zaangażowanych w wyjaśnienie sprawy nie wpadł na pomysł aby zwrócić się do właściciela terenu z prośbą o wyjaśnienie. Stowarzyszenie Wszystko dla Oławy szybko ustaliło do kogo należy teren. Okazało się, że jest w użytkowaniu wieczystym PKP. Zwróciliśmy się więc do kolejarzy z zapytaniem czy wiedzą co to za budowla z której regularnie spuszczane są do rowu ścieki. W odpowiedzi jest wszystko, to jedno pismo właściwie załatwia temat. Jack-Pol wybudował wylot nielegalnie i bez pozwolenia odprowadzał przez te wszystkie lata zanieczyszczenia do rowu. Dlaczego Burmistrz jako gospodarz miasta nie poszedł tą drogą co my ? Nie wiadomo. Wszystkie rozpaczliwe próby wyjaśnienia po przedstawieniu naszego raportu dostępnego w całości na naszej stronie internetowej przez władze miasta oraz przedstawicieli zakładu pozostawiamy bez komentarza. Sami Państwo zapoznajcie się z pismem poniżej i oceńcie.
Obecnie w oławskim UM toczy się postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pod nazwą: "Zamknięcie obiegu wód technologicznych do produkcji papieru dla zakładu Jack-Pol. Chodzi o rozbudowę, zwiększenie produkcji i budowę oczyszczalni przemysłowej. W przedłożonym przez firmę raporcie środowiskowym analizę wpływu ścieków odprowadzanych do rzeki przeprowadzono w oparciu o wadliwe przyjęty przepływ rzeki Odry. Założono przepływ rzeki 45,576 m3/ sekundę, co jest ogromnym błędem. Miejsce odprowadzania ścieków znajduje się na kanale żeglownym rzeki Odry, a nie bezpośrednio na brzegu rzeki. W kanale żeglownym większość czasu woda stoi i nie ma żadnego przepływu, zatem wpływ emisji zanieczyszczeń do rzeki będzie o wiele intensywniejszy i wywoła większe skutki. Ponadto nie wykonano badania ścieków i ich wpływu na rzekę dla chlorków i siarczanów, związków wyjątkowo nie korzystnie wpływających na środowisko. Kolejną istotną rzeczą jest brak przeprowadzenia badań siedliskowych. Oławscy wędkarze doskonale wiedzą, że kanał żeglugowy powyżej i poniżej śluzy jest zbiornikiem zaporowym, w którym większość czasu woda nie płynie. Przepływ i to krótkotrwały występuje tylko w momentach śluzowania przepływających tam barek i jachtów. Są to zbiorniki, w których następuje wybitnie gromadzenie się rybostanu – zimą na tzw. „zimowisku" a wiosną akweny te są z kolei tarliskami ryb i powinny podlegać szczególnej ochronie. Ponadto w tym miejscu są siedliska chronionych bobrów. Poinformowaliśmy o tym urzędników którzy będą odpowiadać za wydanie decyzji o rozbudowie zakładu. Jednocześnie wystąpiliśmy jako Stowarzyszenie o możliwość udziału w tym postepowaniu na prawach strony i taką zgodę otrzymaliśmy. Po ostatniej kontroli WIOŚ w zakładzie, zakończonej w dniu 04.01.2022 r. podczas której stwierdzono szereg uchybień, zakład został zobowiązany do czasu wybudowania oczyszczalni do wywożenia odpadów przez firmy asenizacyjne. Nie miał prawa spuszczać niczego do rzeki, bowiem nie posiadał zezwolenia. Takie były też zapewnienia przedstawiciela zakładu, mówił o tym także Pan Burmistrz na sesji, że wydaje takie zgody i zakład to wywozi.
Dziś odkryliśmy, że to nie prawda. Firma po raz kolejny zadrwiła z nas wszystkich. Otóż znaleźliśmy zatopiony i zakotwiczony na środku kanału żeglownego rzeki Odry wąż poprowadzony ze zbiorników z terenu Jack-Polu, którym zakład spuszczał w dalszym ciągu ścieki. Po wyciągnięciu tego przez strażaków stwierdziliśmy w środku przewodu obecność białej substancji. Na miejsce wezwana została także policja. Zwrócimy się do obu służb o notatki ze zdarzenia i zawiadomimy odpowiednie instytucje. Co na to Pan Burmistrz i jego radni, którzy na ostatniej sesji a wcześniej na komisji z dumą wysłuchali zapewnień Prezesa Jack-Polu o tym, że wszystko jest w porządku ?